Stres na egzaminie – jak go opanować?

Wszystko będzie dobrze! Takie słowa słyszymy od bliskich najczęściej kiedy mamy przed sobą stresujący moment. Najczęściej też przynoszą efekt odwrotny do oczekiwanego. Niezależnie od tego czy to matura, ważna rozmowa czy inne wydarzenie, zazwyczaj wygląda to tak samo: nogi drżą, serce bije dużo szybciej niż zwykle, a co najgorsze – w głowie totalna pustka. Stres wiąże się często z pewnością siebie i wiarą we własne możliwości (a raczej ich brakiem). Co w takim razie można z tym zrobić? Cóż, nie zbudujesz pewności siebie z dnia na dzień, ale krótkoterminowo możesz zastosować strategię opisaną poniżej. Punkty, które opisałam w tym poradniku wybrałam na podstawie moich osobistych doświadczeń. Wymieniam tylko te, które uważam za ważne i skuteczne.

Nie oznacza to, że inne metody są nieprzydatne – na każdego może działać coś innego. Jest jednak coś, od czego być może powinnam zacząć, a w ogóle nie pojawiło się w tym tekście – odpowiednie przygotowanie. Jeden z moich wykładowców powtarzał, że „student przygotowany się nie stresuje”. Jest w tym ziarno prawdy. Stres zwykle pojawia się wtedy, kiedy uważamy, że możemy sobie nie poradzić. Im lepiej jesteśmy przygotowani, tym ryzyko porażki jest mniejsze. Pewność siebie nie bierze się znikąd – to efekt naszej codziennej pracy. Ponieważ jednak czytasz ten artykuł na początku maja (a przynajmniej wtedy ujrzał światło dzienne), zakładam, że etap przygotowań masz już za sobą i teraz musimy się skupić na środkach doraźnych.

PRZED EGZAMINEM

Wyloguj się

Im bliżej do matury, tym więcej tematów z nią związanych pojawia się w Internecie. Nie ma w tym nic złego, w końcu na mnie też trafiłeś w Internecie. Chodzi tylko o to, żeby wybierać treści, które będą dla Ciebie przydatne i nie dać się zalać falą negatywnych emocji. Osobiście uważam, że najgorsze są grupy dyskusyjne. O ile w ciągu roku szkolnego naprawdę mogą pomóc w nauce, o tyle w kluczowym momencie łatwo stać się ofiarą zbiorowej histerii. Dlatego na kilka dni przed maturą zapomnij o mediach społecznościowych.

Jeśli chcesz – powtarzaj

Jedni mówią, że przed samą maturą trzeba się zrelaksować. Inni zakuwają do samego końca. Ja wyznaję zasadę złotego środka. Myślę, że nie ma nic złego, jeśli wieczorem przed egzaminem odświeżysz sobie kluczowe zagadnienia. Możesz przejrzeć najważniejsze doświadczenia albo reakcje charakterystyczne. Jak sobie życzysz. Ważne jest tylko to, żeby te informacje odświeżyć z miłym poczuciem, że wszystko (a przyjemniej większość) jest ok, a nie zakuwać do białego rana.

W DNIU EGZAMINU

Wyjdź o czasie

Zadbaj o to, żeby strój był gotowy odpowiednio wcześniej (najlepiej przygotuj go poprzedniego dnia), ale załóż go przed samym wyjściem, żeby nie wycierać w popłochu plamy z pomidora. Staraj się nie zabierać samochodu ze sobą, chyba, że masz gwarantowane miejsce parkingowe. Jeśli masz taką możliwość poproś kogoś, żeby podwiózł Cię na egzamin. Jeśli korzystasz z transportu publicznego zarezerwuj sobie odpowiednią ilość czasu. Pamiętaj o prawie Murphy’ego – jeśli coś ma się wydarzyć – wydarzy się dziś. Nie narażaj się na dodatkowy stres związany ze spóźnieniem. To, że będziesz w szkole odpowiednio wcześniej ma też niestety podstawową wadę. Będziesz świadkiem ostatnich powtórek, zakładów odnośnie tego co się pojawi itd. Nie daj się w to wkręcić. Obejrzyj sobie jakiś śmieszny filmik na YT, chociażby łańcuszek śmiechu, który każdego wprawi w dobry nastrój. Nie rozmawiaj z innymi o tym jak się stresujesz. Ja wiem, to jest bardzo kuszące i jakoś tak samo wychodzi. Jeśli widzisz, że rozmowa idzie w tym kierunku po prostu zakończ ją lub spróbuj zwyczajnie zmienić temat. To, co mówimy w dużej mierze przekłada się na to jak się czujemy.

Odpowiednie nastawienie

Obejrzyj TEDa Amy Cuddy – Fake it till you make it.

Amy, oprócz tego, że pokazuje jak wykorzystać prawa natury do natychmiastowego zwiększenia pewności siebie, opowiada o własnych przeżyciach z czasu szkoły i studiów. Nawet takie drobnostki jak odpowiednia postawa mogą mieć istotne znaczenie na Twoje samopoczucie. A jeśli już jesteśmy przy temacie wideo, to krótkie filmiki motywacyjne też są bardzo pomocne. To prawda, działają tylko na krótką metę, ale przecież w tym momencie o to nam właśnie chodzi.

Hmm.. W zasadzie to czemu by go nie wrzucić tutaj? W filmie dostępne są polskie napisy.

Nie staraj się na siłę zwalczyć objawów stresu

Musisz zrozumieć, że to co odczuwasz jako stres, to naturalna reakcja Twojego organizmu. Wysyłasz sygnały, które informują go o sytuacji zagrożenia i włączają tryb „walcz lub uciekaj”. To jest bardzo pożądany efekt i powinieneś się cieszyć, że reaguje tak gwałtownie. W tym momencie najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo, dlatego organizm chce dać Ci maksymalnego powera, żebyś mógł sobie poradzić z zagrożeniem. Serce bije szybciej, wzrasta ciśnienie krwi, tętno i oddech przyśpiesza – to wszystko wpływa za zwiększenie wydolności. Wyjątkowe warunki wymagają wyjątkowych środków! Pomyśl sobie: „Ok, mój organizm wie, że czeka mnie ważny moment i próbuje pomóc mi jak tylko może. To dobrze – przecież chcę, żeby pracował teraz na najwyższych obrotach”.

PO WEJŚCIU NA SALĘ

Porozmawiaj ze swoim wewnętrznym krytykiem

Wiele osób przeżywa ten moment w podobny sposób. Siadasz w ławce, otwierasz arkusz i… pustka. Nic. Odwracasz stronę i jest jeszcze gorzej. Nic nie rozumiesz, a w głowie zaczyna się wyświetlać film: oto Ty, w głównej roli, widzisz wyniki oblanego egzaminu, miny rodziców, babcia kręci głową (od zawsze wiedziała, że do niczego się nie nadajesz), nikt nie chce Cię zatrudnić, a dalej jest już tylko gorzej – lądujesz pod mostem i walczysz o kromkę chleba. Stop!  Kiedy twój wewnętrzny głos mówi, że jesteś nieudacznikiem i na pewno zawalisz, spróbuj z nim chwilę podyskutować. Zapytaj: „A dlaczego tak uważasz? Przecież zrobiłem 50 arkuszy. Każdy z tematów jest mi dość dobrze znany”. Zazwyczaj samo pytanie „a dlaczego?” rozwiązuje problem. Jeśli jednak nie pomoże, idź dalej: „A jeśli trafi się coś trudniejszego? Trudno. Nawet jeśli pójdzie mi gorzej to przecież wiem co zrobię w takiej sytuacji. A przecież póki co mam jeszcze trochę czasu, więc może po prostu daj mi powalczyć”. Daj sobie kilka minut, weź głęboki oddech i przywołaj go do porządku.

Po prostu zacznij pisać

Ostatni punkt jest tak naprawdę najłatwiejszy do zrobienia. Arkusze z chemii są zbudowane w podobny sposób. Kilka pierwszych zadań to powłoka walencyjna, hybrydyzacja, liczby kwantowe i kształt cząsteczki. Upewnij się, że znasz te tematy na wyrywki i po prostu zacznij pisać. Nic tak nie dodaje skrzydeł jak kolejne odhaczone zadania. Teraz już tylko z górki!

Powodzenia!

 

Podobał Ci się wpis? Nie bądź Janusz, daj lajka i podziel się z innymi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *