Recenzja: “Poligon rachunkowy dla chemików”

Cześć i czołem!

Ostatnio na moich zajęciach sporo uwagi  poświęciliśmy stechiometrii i zaznaczałam Wam, że obok stężeń jest to jeden z najważniejszych działów w całej Waszej chemicznej karierze. Najczęściej też sprawia Wam najwięcej kłopotów.

Nie ma zmiłuj – rozwiązywanie zadań trzeba wyćwiczyć. Tak, tak, już słyszę te jęki. Rozumiem, że nie masz talentu do matematyki, ale serio – obliczenia na poziomie liceum są do ogarnięcia przez każdego. Zgodzę się jednak, że jednemu zajmie to kilka dni, innemu kilka tygodni.

W tym miejscu mogę Wam polecić pozycję od wydawnictwa PWN: “Poligon rachunkowy dla chemików” (link do opisu na stronie PWN tutaj).

Ale o co chodzi?

Zgodnie z obietnicą wydawnictwa „POLIGON RACHUNKOWY dla chemików – zbiór zadań z podstaw chemii” to niezbędnik, który pozwoli przetrwać studentom pierwszych lat studiów chemicznych oraz kierunków pokrewnych. Jego celem jest ugruntowanie nabytej już wiedzy, jak również wprowadzenie zagadnień, które nie są realizowane w szkole średniej, a w wielu przypadkach są niezbędne w pracy chemika. Materiał zebrany w zbiorze obejmuje zagadnienia z:

  • obliczeń bazujących na podstawowych prawach chemicznych,
  • stężeń oraz ich przeliczania,
  • mieszania roztworów,
  • rozpuszczalności,
  • pisania równań reakcji redukcji i utleniania oraz
  • zadań opartych o równania reakcji.

Wszystkie zadania  poprzedzone są krótkim wstępem teoretycznym wraz z szeroko opisanymi przykładami.

Zbiór zadań obejmuje 7 rozdziałów:
Rozdział 1 – podstawowe prawa chemiczne
Rozdział 2 – stężenia roztworów (procentowe, molowe, normalne)
Rozdział 3 – przeliczanie stężeń
Rozdział 4 – mieszanie roztworów, rozcieńczanie, zagęszczanie
Rozdział 5 – równania reakcji red-ox
Rozdział 6 – obliczenia stechiometryczne
Rozdział 7 – pole minowe – zadania z tzw. gwiazdką utrwalające wiadomości z rozdziałów 1-6

Główne założenie książki to przeprowadzić studenta przez możliwie maksymalną ilość zadań obliczeniowych co pozwoli na opanowanie materiału w sposób wystarczający do samodzielnej pracy laboratoryjnej, w tym również pisaniu równań reakcji chemicznych oraz przeprowadzaniu obliczeń niezbędnych w pracy chemika.

Czy się z tym zgadzam?

Tak!

Jeśli śledzisz mnie na Facebooku to wiesz jakie mam zdanie na temat podręczników: każdy jest dobry o ile z niego korzystasz. Są jednak dwie rzeczy, które szczególnie spodobały mi się w tej pozycji. Przede wszystkim nie jest to podręcznik o wszystkim i o niczym. Często jest tak, że autorzy (mimo najlepszych intencji) ledwie dotykają każdego tematu, zostawiając miejsce na różnego rodzaju wątpliwości. Nic dziwnego – gdyby chciało się omówić wszystkie tematy bardzo dokładnie, każdy podręcznik wyglądałby jak Atkins (dla niewtajemniczonych – księga tak gruba i ciężka, że odpowiednio rzucona może zabić). W tym przypadku tytuł wskazuje, że skupiono się na obliczeniówce i tak rzeczywiście jest. Co prawda reakcje redoks nie do końca wpisują mi się w ten koncept, ale niech będzie, nie będę się czepiać :). To był naprawdę bardzo dobry krok, bo dzięki zawężeniu materiału bardziej skupiono się na szczegółach. Tutaj dochodzimy do punktu drugiego. Zadania ze stechiometrii i stężeń – nie mam pytań! Wyjaśnione są chyba wszystkie możliwe kombinacje, wszystkie wzory wyprowadzone, są nawet obrazki. Serio, nie zrobiłabym tego lepiej.

Dla kogo ta książka?

Jako adresatów tego podręcznika widzę dwie grupy. Pierwsza to maturzyści, którzy mają problem ze zrozumieniem tematów typowo obliczeniowych i potrzebują poprowadzenia za rękę przez kilka-kilkanaście przykładów. Standardowe zbiory podają tylko treść zadania i odpowiedź (choć nie zawsze). Jeśli jeszcze nie czujesz się pewnie i po przeczytaniu treści zadania zwykle pojawia się pustka – na pewno skorzystasz z tego podręcznika.

Druga grupa to świeżo upieczeni studenci, którzy przeżywają pierwszy szok po wejściu do laboratorium. Tutaj znajdą wszystkie najpotrzebniejsze typy obliczeń. Jeśli musisz szybko ogarnąć się z przeliczaniem stężeń lub wydajności reakcji, bo wcześniej nie było to Twoim priorytetem (nie oceniam :)) to śmiało sięgaj po tę książkę. Na opanowanie/szybkie odświeżenie podstaw jak znalazł.

Pamiętaj, że możesz również skorzystać z nagranych przeze mnie lekcji. Jeśli chcesz rozwiązać kilka zadań “na żywo” to zapraszam na stronę www.powtorkazchemii.pl. Od września do kwietnia przerabiamy cały materiał potrzebny do matury.

Podobał Ci się wpis? Nie bądź Janusz, daj lajka i podziel się z innymi