Jakie podręczniki do nauki chemii?

Często pytacie mnie o to, jakie książki polecam do nauki chemii. Postanowiłam więc napisać na ten temat artykuł, który mam nadzieję rozwieje Wasze wątpliwości. Zastrzegam jednak, że jest to moja subiektywna opinia i niekoniecznie wszyscy muszą się z nią zgadzać. Przede wszystkim słuchajcie siebie i wybierajcie to, co sprawdza się u Was.

Podręcznik

Najczęściej pytacie właśnie o podręczniki. Wielu z Was uważa, że istnieje jedno uniwersalne źródło wiedzy, które poruszy wszystkie potrzebne zagadnienia. Otóż nie. Nawet Chemia Ogólna Atkinsa która jest prawdziwą cegłą nie podaje odpowiedzi na wszystkie pytania. Osobiście najczęściej korzystam z podręczników Nowej Ery i wcale nie dla tego, że uważam je za idealne. Wręcz przeciwnie. To, co w niej lubię to duża ilość zdjęć, na których można zobaczyć poszczególne związki czy doświadczenia. Z drugiej strony ilość dodatkowych informacji czasem mnie przytłacza. Rozumiem jednak, że nie istnieje podręcznik idealny. Czasem polecacie starsze wydania, np. Operonu, tłumacząc, że są bardziej czytelne. Jest to często prawda, ale zalecam rozważne korzystanie. Informacje lubią się dezaktualizować, szczególnie jeśli chodzi o zasady nazewnictwa. Jeśli korzystacie ze starszych wydań, zawsze konfrontujcie informacje z nowszym źródłem. Podsumowując, jeśli chodzi o podręcznik, uważam, że na etapie liceum każdy będzie dobry, jeśli tylko przemawia do osoby uczącej się, a podane w nim informacje są zgodne z aktualnymi standardami nauczania.

Zdobytą wiedzę trzeba na bieżąco utrwalać regularnie ćwicząc i od czasu do czasu konfrontować zdobytą wiedzę z podstawą programową (o wymaganiach maturalnych pisałam tutaj). Ewentualne braki lub niedomówienia wyjdą podczas rozwiązywania zadań i można wtedy dopytać nauczyciela lub poprosić o wyjaśnienie chociażby na grupach maturalnych na Facebooku.

Tutaj chciałabym poruszyć jeszcze kwestię nauki z podręczników akademickich. Niejednokrotnie widziałam jak polecacie sobie podręczniki wykraczające poza materiał licealny. Nie polecam takiego podejścia! Podręczniki akademickie sprawdzą się, jeśli przygotowujecie się do olimpiady lub opanowaliście do perfekcji materiał z liceum i chcecie sobie rozszerzyć zdobyte informacje. Dla przeciętnego ucznia przyniosą one więcej szkody niż pożytku, wprowadzając niepotrzebne wątpliwości. Potem w każdym zadaniu maturalnym będziecie doszukiwać się drugiego dna.

Jeśli nie podręcznik to co?

O ile podręcznik jest kwestią gustu, o tyle warto zainwestować w dobry zbiór zadań. Tutaj dużo zależy od tego, na jakim jesteś etapie. Jeśli dopiero zaczynasz, polecam zbiory Pana Witowskiego. Spokojnie można korzystać ze starszych wydań, o ile oczywiście nie są uzupełnione. Lubię w nich to, że zawierają zadania o różnym stopniu trudności, a wszystkie mają strukturę podobną do zadań maturalnych.
Drugim popularnym zbiorem na początek jest zbiór Pana Krzysztofa Pazdro, ja jednak nie jestem jednak jego fanką. Oczywiście lepszy taki niż żaden, jednak zadania są moim zdaniem bardzo proste, czasem zbyt proste i zupełnie nie odzwierciedlają poziomu maturalnego. Szczególnie jeśli spojrzymy na zadania z nowej matury. Możesz z niego korzystać jeśli masz spore braki i chcesz nadrobić materiał, ale nie licz na to, że rozwiązując zadania z dwiema gwiazdkami wzbijasz się na chemiczne wyżyny.
Zbiorem, który mogę polecić osobom, które mają już jako-takie pojęcie jest Zbiór Zadań Maturalnych Pani Barbary Pac. Te zadania wymagają trochę myślenia i są bardzo dobrym wstępem do rozwiązywania arkuszy.

Jeśli nie chcesz wydawać pieniędzy na gotowe zbiory istnieje trochę bardziej pracochłonna, ale tańsza alternatywa. Możesz od razu zacząć od arkuszy CKE, wybierając w ramach rozgrzewki (jeśli masz duże braki i nie czujesz się jeszcze na siłach) arkusze z poziomu podstawowego, stopniowo wchodząc na poziom rozszerzony i kończąc na arkuszach z nowej matury. Oczywiście musisz przygotować się na to, że będziesz musiał sam przeszukiwać arkusze i dopasowywać pytania do poszczególnych działów. Jeśli jednak zamierzasz je drukować, to gra nie jest warta świeczki. Zapewniam Cię, że wydasz na to dużo więcej niż na gotowy zbiór zadań.

Sprawdzaj się z arkuszami CKE

Niezależnie od tego czy korzystasz z gotowych zbiorów czy nie, pozycją obowiązkową są arkusze CKE. Najpóźniej na początku marca musisz zabrać się arkusze maturalne. Ważne, żeby rozwiązywać je tak, jak na prawdziwym egzaminie, czyli bez przerywania, w określonym czasie, rozwiązując wszystkie zadania. Najlepsza częstotliwość to 2-3 arkusze tygodniowo. Zapisuj wyniki i śledź postępy. Arkusze powinieneś rozwiązywać kilkukrotnie, do momentu, aż przestaną sprawiać Ci problem. Dopiero wtedy możesz liczyć na satysfakcjonujący wynik.

Podobał Ci się wpis? Nie bądź Janusz, daj lajka i podziel się z innymi

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *